PRZYPLĄTAŁO SIĘ „DIABELSTWO”…

Wszystko niby już dobrze, piszę niby – bo mam średnie zaufanie, do lekarki która powiedziała: dlaczego Wy w ogóle zostaliście wysłani do szpitala? Z czym, z gorączką? Na to się nie umiera…. no zesz…. najlepiej, jakbym z umierającym dzieckiem do szpitala dopiero przyszła??

Dziwna lekarka, na szczęście pojawiła się dopiero dziś, więc nie miała szans by nas z kwitkiem odesłać ze szpitala, już w piątek. Ale niestety, udało jej się dziś – a mianowicie, powoli się pakujemy i zaraz do domku.

Niestety mam mieszane uczucia: bo Staś w czwartek miał goraczkę i osłuchowo miał zmiany. W piątek gorączka się utrzymywała, zmiany były wyczuwalne. To samo w sobotę. Ale wczoraj (w niedzielę) pojawił się kaszel, którego wcześniej nie było. Jest to „diabelstwo” bardzo męczące, ale zdaniem „dziwnej” lekarki, Staś jest zdrowy, a że kaszle, to tylko dobry objaw.

Na szczęście antybiotyk dostaliśmy i może rzeczywiście choróbsko pójdzie w siną dal.

Oczywiście, pani doktor nie dała mi zwolnienia, tylko wypis i skierowała do naszego pediatry (bo ona nie będzie się ponownie logować do systemu). Przecież, to do niej należy, by wypisywać takie rzeczy… wrrrr..

Pediatra Stasiowa, ma dziś dyżur w szpitalu i powiedziała, że bez problemu „papierkową robotę” dla nas zrobi, razem z ponownym wydrukowaniem karty informacyjnej.

Jak wrócimy, to napiszę coś więcej.

pozdrawiamy..

——

P.S. polecam najnowszy „Przekrój” są dwa „ludzkie” artykuły o ZD – miło się czytało 🙂

ENDOKRYNOLOG – „JAK SIĘ TO JE?”

ENDOKRYNOLOG – „JAK SIĘ TO JE?”
Relacja z wczorajszej (poniedziałkowej) wizyty u p. dr endokrynolog, już za chwil parę. Teraz Staś okupuje komputer 🙂 Pozdrawiamy!

Staś zasnął już , więc spokojnie mogę napisać, jak przebiegła nasza pierwsza wizyta w Centrum Medycznym, do którego Stasia zapisałam.

Pani doktor, okazała się bardzo miłą osobą. Staś oczywiście strzelił focha, a więc stwierdził, że nie jest zainteresowany, jakimkolwiek badaniem. Na znak protestu położył się na podłodze i oglądał z bliska plamki, znaczki na wykładzinie.

W tym czasie, ja odpowiedziałam na wiele pytań dotyczących Stasia – czułam się, jak na Przesłuchaniu (z Jandą w roli głównej hihi). Z wywiadu, pani Beata wywnioskowała, że badania szpitalne na tsh, są 100% błędne – być może w wyniku podawanych sterydów i adrenaliny. Z badań wynikało, że Staś ma dużą niedoczynność tarczycy, a on jest drobnym chłopcem, który potrafi zjeść „konia z kopytami”. Skóra i włosy ma ok, tzn. nie są wysuszone, a całkiem normalne i to też panią bardzo zdziwiło. 🙂

Po rozmowie, Staś dał się pani doktor zbadać. Podobało mi się, to że Staś był traktowany jak zdrowe dziecko, nawet odpowiedział na kilka pytań – oczywiście foch jeszcze go trzymał, więc prawie na wszystko padła odpowiedź „Nieeeee”.

Kolejna wizyta za dwa tygodnie i mamy do wykonania szereg badań:

  • biochemia: wapń, fosfor, IgA, wit D;
  • hormony: TSH, fT3, fT4;
  • immunologia: p.ciała ATG, IgA, ATPO.
  • a także usg tarczycy

Poza tymi badaniami, w najbliższym czasie (przed turnusem) musimy zaliczyć:

  • kardiologa – echo serduszka (Staś, jak się urodził, to miał otwór owalny – musimy go skontrolować);
  • okulistę;
  • ortopedę;
  • przypomnieć o sobie genetykowi (może się za Stasiem stęsknił).

Czeka mnie lektura i szukanie po internecie, wszystkiego na temat niedoczynności tarczycy, bo mam bardzo małą wiedzę na ten temat. Zdobywając wiedzę, zaspokajając ciekawość nakręcę się i będę się stresowała.

Ale oczywiście Staś będzie zdrowy i wszystkie wyniki wyjdą mu super – nie ma innej opcji (jakby, to powiedziała moja p. kierownik 🙂  ).

MAMELA

Ta­de­usz Woź­niak i Jo­lan­ta Maj­chrzak-Woź­niak są ro­dzi­ca­mi Fi­li­pa z ze­spo­łem Downa. Na­gra­li pio­sen­kę „Ma­me­la”, którą chcą zwró­cić uwagę nie tylko na pro­blem osób z ze­spo­łem Downa, ale osób nie­peł­no­spraw­nych w ogóle. (za: kobieta.onet.pl)

Dobrze, że są ludzie, którzy otwarcie mówią o zespole Downa. Wiele się zmieniło przez ostatnie lata i mam nadzieję, że te zmiany będą trwać i trwać. Po to, by Staś miał szanse na normalne życie – nie chcę by ktoś Go wytykał palcami, by się z niego wyśmiewano.

W sumie boję się, tak przyznam się szczerze, boję się tej całej NIETOLERANCJI – ale jednocześnie wierzę, że Polacy przestaną się bać niepełnosprawności intelektualnej.

Kilka dni temu przyśniło mi się, że Stasiowi stało się coś złego (bardzo, bardzo złego), co spowodowało, że już Go nie było. To był najgorszy koszmar, jaki mi się kiedykolwiek przyśnił. Obudziłam się tak przerażona, że do dziś na samą myśl trzęsą mi się ręce.

Kocham tego trzylatka bardzo i zrobię wszystko by żyło mu się jak najlepiej. A dzięki takim ludziom, jak Rodzice Filipa, mam szansę by tego dokonać.

Utwór: Mamela
Wykonawca: Zespół Dauna
Słowa i Muzyka: Tadeusz Woźniak

CICHO… NIE WYWOŁUJ WILKA Z LASU…

Fajnie było nie chorować, ale tfu tfu… może to tylko mały spadek formy. Więc MAMUŚKA, nie wywołuj wilka z lasu. Niech sobie tam siedzi i dmucha, chucha na domki trzech świnek. Przynajmniej będzie miał zajęcie…

Eh… gorączka pojawiła się wczoraj, lekki kaszel i … wstrzymujemy oddech, by się nie skończyło zapaleniem krtani czy oskrzeli (jak to zazwyczaj bywa). Podałam syropki i jakby, kaszel mniejszy i mokry. Więc może się rozejdzie po kościach.

A tak miło zapowiadał się weekend. Maja zdrowa, Tata zdrowy, Mama zdrowa i … tylko Staś coś złapał.

No cóż może za tydzień uda się wyjść na rodzinny spacer. Działeczkę odwiedzić, zaplanować wiosenne porządki. W tym roku piaskownicę Tata zrobi, a może i jakiś malutki domek dla dzieci. Kwiatki posadzić, grządki przekopać, warzywka zasiać, dla arbuzów miejsce zrobić – zobaczymy jakie natchnienie będzie.

Więc trzymajcie kciuki, by wirusy omijały nas WIELKIM kołem.03