TURNUS TUŻ, TUŻ…

Siedzę i myślę…

już za dwa miesiące (15.04-06.05) jadę ze Stasiem na turnus do Rusinowic. Całe trzy tygodnie ćwiczeń. Ciekawe jak mu się to wszystko spodoba.

Taki wyjazd ma wiele plusów. Dziecko ma codziennie zajęcia, a więc utwalenie nowych umiejętności jest łatwiejsze, niż w przypadku zajęć, które Staś ma w tej chwili, tj. rehabilitacja 2xtyg., terapia zajęciowa, logopeda i integracja sensoryczna 1xtydz.

Ale są i minusy – całe trzy tygodnie – sam na sam z Mamą, może być nudne. Dojdzie tęsknota za Mają, Tatą i Dziadkami. A nawet za zabawkami, bo przecież wszystkiego ze sobą nie zabiorę?

Oczywiście nie jedziemy sami, bo jedzie z nami Ola z mamą Anetą. Ola też ma zd i jest bardzo fajną dziewczynką. Tak samo lubi rzucać wszystkim, jak i Staś. Więc będzie nam wesoło, trzeba będzie się zaopatrzyć w plastry na ewentualne siniaki 🙂