2012

JAKI BYŁ ROK 2012

Ten rok tak szybko przeleciał, nawet się nie obejrzałam, a tu Staś skończył 3 lata.

Rok spokojny – byliśmy na dwóch turnusach w warszawskim AMICUSie – z Fundacją, której Staś jest podopiecznym. Był to dobrze wykorzystany czas. Staś bardzo polubił zajęcia z panią logopedą, z paniami rehabilitantkami, a na masażu zasypiał – tak się relaksował 🙂

Jakby ktoś mi powiedział kilka lat temu, że można być szczęśliwym mając dziecko niepełnosprawne, to bym mu nie uwierzyła. Myślałam, że zajmowanie się „takim dzieckiem” to ciągłe wyrzeczenia. Ale prawda jest inna – Staś i Maja, to moje ukochane dzieci i nie wymieniłabym je na inne.

Ostatnio nad tym myślałam. I jakby ktoś powiedział, że możemy cofnąć się w czasie i sprawić, że urodzi się zdrowe dziecko, to owszem chciałabym tego. ALE gdyby, Staś miał trafić do innej rodziny – tzn. urodzić się gdzieś indziej – to bym czasu nie cofnęła nigdy.

Kocham każdą chwilę z nim spędzoną, jestem DUMNA z jego małych i większych osiągnięć. Staś przez dodatkowy chromosom jest dzieckiem:

  • upartym – nie sądziłam nigdy, że dziecko może być tak zdeterminowane by osiągnąć cel;
  • uśmiechniętym, radosnym – cieszą go małe rzeczy, których ja nie dostrzegałam;
  • cieszącym się ze swoich sukcesów;
  • znającym swoją wartość;
  • kochającym siostrę bezgranicznie;
  • i wiele, wiele więcej.

Potrafi godzinami przeglądać książkę kucharską, gazetę z programem i nasze gazety informatyczne. A Król Lew i dzik, wywołują na jego twarzy cudowny uśmiech.

Ale miałam napisać jaki był ten rok – chyba szczęśliwy. Staś „zmotywował” mnie do zrobienia prawa jazdy, dzięki temu kupiłam małe autko i jesteśmy niezależni.

I`m happy 😉