2011

JAKI BYŁ ROK 2011

Minął kolejny rok 😉 warto by było go podsumować.
i… chyba nic się nie zmieniło – nadal jesteśmy szczęśliwi, Staś rozwija się super, ładnie chodzi i jeszcze lepiej mu „idzie” z łobuzowaniem. A jego siotrzyczka, nie jest gorsza, zna literki, cyferki, potrafi liczyć do 49 🙂 po polsku i do 20 po angielsku, umie napisać kilka słów (mama, tata, stasio, kot, ciocia, maja) i wszystkie literki – zarówno na komputerze, jak i „tradycyjnie” długopisem/ołówkiem.

Ten rok przyniosł nam wiele dobrego. Okazało się, że Stasia serduszko ma się już calkiem dobrze, a słuch jest bardzo dobry. Zaczął też chodzić,po kilku miesiącach raczkowania (ponoć to „ćwiczenie” rozwija intelekt i nie tylko). Zdaniem neurolożki, Staś nie jest opóźniony umysłowo – zgadzam się z tym całkowicie.

Wszystko rozumie, umie wykonać polecenia w stylu: Staś idź do pokoju i przynieś książeczkę/buciki/zabawkę. Uwielbia czytać (oglądać) książki – więc jest wesoło.

Na męża też nie narzekam ;), a bałam się dwa lata temu, że dziecko niepełnosprawne może nas poróżnić, popsuć relacje między nami, a jest odwrotnie 🙂

W tym roku czekają nas dwa turnusy (1% z podatku, to nam umożliwił) jeden w Bielsko-Białej na przełomie kwietnia/maja, a drugi w Zaździerzu w okolicach września. Oj będzie się działo 🙂 a tu jeszcze EURO 2012 po drodze 🙂

Zobaczymy, co nam z planów wyjdzie, a jeszcze jeśli znajdzie się czas na urlop nad morzem, to będzie cudownie 😉