Staś i My

STAŚ, TO MA FAJNIE…

Trafił mu się co prawda dodatkowy chromosom 21, to prawie jak wygrać los na loterii, ale ma kochającą siostrę – Maję, kochającego tatę – Piotra i kochającą mamę – Anetę. I przez to ma wszystko, co do życia potrzebne. Jak się wszyscy kochają, to już musi być dobrze.

Poza tym, ma również dwie babcie – Wandę i Zosię i dziadka Wiesia (teraz niestety została mu tylko Babcia Wanda). A także ciocie, wujków i dużo stryjecznego, ciotecznego rodzeństwa. A że z Mają są najmłodszymi dziećmi, to oboje są rozpieszczani, jak mało kto.

Staś ma z kim się bawić, z kim chodzić na spacerki, z kim oglądać bajki. Są też tacy, co go podrzucają do góry, jak i tacy co noszą na rękach. Z jednymi ogląda książki, a jeszcze z innymi gania kota, psy czy inne zwierzątka.

Trafił mu się tata z poczuciem humoru, co to namiot rozstawi w domu, by dzieciom się nie nudziło. Albo zamontuje huśtawkę by bujać się w górę i w dół. Tata też puzzle ułoży na całej podłodze, by dzieciom było kolorowo i ciepło (i by mama się nie nudziła – bo pracy ma mało). Tata, też lubi majsterkować, więc ciekawie jest, bo altankę na działeczce zrobił, huśtawkę zbudował i obiecał piaskownicę postawić, a może i mały basen postawi.

Mama natomiast dba o bezpieczeństwo podczas tatusiowych zabaw. Dba o zdrowie psychiczne, fizyczne swoich łobuziaków. Czasami krzyknie, innym razem przytuli. Z nią też jest wesoło (ale z tatą bardziej).Z mamą można malować, rysować, chodzić do lekarza, na rehabilitacje, do przedszkola zaprowadzi, bajkę przeczyta i ciągle tylko sprząta i sprząta i znów sprząta, a jak posprząta, to My robimy bałagan by nam się Mama nie nudziła 😉

Więc jak widzicie, jesteśmy normalną rodziną. Stasiowe zd w żaden sposób nas nie ogranicza, a nawet motywuje do tego by „chciało się, jak się nie chce”.